niedziela, 8 stycznia 2017

Afrykarium we Wrocławiu


Do Afrykarium we Wrocławiu wybierałam się odkąd je otworzyli. 
Dotarłam tam dopiero teraz.
Jakoś ciągle brakowało mi czasu.
Tak na prawdę, jedyne co ciągnęło mnie do Afrykarium to chęć zobaczenia Manatów.
Nieudany wyjazd zimowy do Egiptu i tęsknota za rybkami sprawiła, 
że tym razem postanowiłam, że jadę do Wrocławia właśnie teraz.
Chciałam mieć jak najwięcej czasu na zwiedzanie, 
więc zarezerwowałam nocleg i przyjechałam dzień wcześniej. 
Zanim dokonałam rezerwacji sprawdziłam, kiedy są pokazowe karmienia i zdecydowałam, 
że środa to dzień, który mi najbardziej odpowiada pod tym względem.

                                                 11:00    Hipopotamy nilowe, Afrykarium - Afryka Wschodnia         
                                                 11:00    Pawiany masajskie, wybieg pawianów    
                                                 12:00    Mureny, Afrykarium - Kanał Mozambicki w środy i niedziele
                                                 12:00    Kotiki afrykańskie, Afrykarium - wybieg zewnętrzny, ponowne karmienie o 15:00
                                                 12:30    Manaty, Afrykarium - Kongo    
                                                 13:00    Warany z Komodo, Terrarium - "Smoki Indonezji" w poniedziałki, środy i piątki
                                                 13:00    Kolczatki, Małpiarnia, kąpiel i ważenie
                                                 13:30    Rekiny, Afrykarium - Kanał Mozambicki w poniedziałki, środy i piątki
                                                 14:00    Pingwiny przylądkowe, Afrykarium - wybieg zewnętrzny    
                                                 14:00    Renifery, wybieg reniferów    
                                                 15:00    Piranie lub płaszczki, Akwarium w weekendy
                                                 15:00    Kotiki afrykańskie, Afrykarium - wybieg zewnętrzny

Mapka pobrana ze strony ZOO http://www.zoo.wroclaw.pl/pl/karmienie-zwierzat.html

Do ZOO dotarliśmy ok.10-tej.  Planowaliśmy być na 9-tą ale trochę nam nie wyszło :)
Przy kasach było pusto. 
Weszliśmy więc najpierw do sklepiku przed kasami i kupiłam magnesik z Manatem. 
Maskotka Manat kosztowała 39 zł. 
Po zakupieniu biletów: normalny 45 zł, ulowy 35 zł ruszyliśmy w stronę Afrykarium.
W budynku Afrykarium zostawiliśmy kurtki w szatni po 1 zł za szt i poszliśmy szukać Manatów.
Jak już wspominałam, głównie one mnie interesowały, a reszta to był dodatek :)


Pierwszy był basen Morza Czerwonego. 
Ma on około 900 m³. 
Aby "zasolić" basen Morza Czerwonego i wyprodukować wodę morską potrzebne jest około 140 ton soli. 
To akwarium mnie trochę rozczarowało. 
Przywykłam do innych widoków Morza Czerwonego.
    Brakowało mi  tam pięknych kolorowych raf i dużych ławic ryb.
W ogóle wydawało mi się, że ryb jest tam bardzo mało. 
Z drugiej jednak strony czemu się dziwić ? To tylko akwarium, a nie otwarte morze. 
Trzeba zachować odpowiednią ilość ryb na odpowiednią ilość wody, żeby to wszystko funkcjonowało, jak należy. 
Przerybienie w takim zbiorniku to duży problem. 

Dla osób, które nie spędziły tyle czasu w Morzu Czerwonym co ja,
akwarium będzie dobrą atrakcją.
Podobno jest tutaj 60 gatunków różnych ryb.
Nie liczyłam :)





 Idąc dalej mamy Afrykę Wschodnią.


Urzekły mnie tutaj Hipopotamy. A właściwie jeden mały hipcio :)


Jest to  Zumba.
Urodziła się 21 maja 2016 r.
Mogłam przy niej siedzieć i siedzieć i patrzeć na nią,
a ona jakby chciała mi towarzyszyć, 
bo cały czas siedziała przy mnie przy szybce i robiła różne akrobacje :)


 Basen hipopotamów ma około 715 m³


 Wychylając głowę za hipciem nad poziom wody widzimy wodospad :)


Idziemy dalej.
Mijamy akwaria z hipciami i znajdujemy tam Mrówniki. 
Nie Mrówkojady - Mrówniki.
Można je łatwo przeoczyć, a raczej nie dostrzec tego, co jest za szybką. 
Na początku wydawało mi się, że jest tam jeden osobnik, 
dopiero później zobaczyłam, że są dwa.
Na zdjęciu wyszło to lepiej widoczne, niż było w rzeczywistości :)


Za Mrównikami mieszka kolonia Golców.
Są to małe, łyse, żyjące pod ziemią gryzonie :)
Takie małe paskudy, ale w tej swojej brzydocie są przeurocze :)


 Tak wygląda ich "kompleks norkowy" :)


 Dalej znajdują się akwaria z  rybami 
z jezior Wielkich Rowów Afrykańskich - Tanganiki i Malawi.


Patrząc na wprost po prawej widać kolonię golców.

   

 Idziemy na górę :)


Widzimy tutaj małe antylopy.
Są to Dikdiki.
Jedne z najmniejszych antylop na świecie.
Osiągają 30-40 cm wysokości w kłębie i 4-6 kg wagi.
 Nazwa Dikdik pochodzi od dźwięku, który wydają, gdy są zaniepokojone.



W tym miejscu możemy zaobserwować poniżej przedstawione zwierzaki.




 Cała rodzinka w komplecie :)



 Wodospad, o którym już wspominałam


Przechodzimy pod i idziemy dalej.




Jedna z moich ulubionych części Afrykarium


 To właśnie tutaj znajduje się największa ilość gatunków, na które "poluję z aparatem" pod wodą :)
W całym Afrykarium jest zakaz robienia zdjęć z lampą błyskową, 
dlatego zdjęcia są różnej jakości.
Basen rekinów ma ok. 3100 m³














Idziemy dalej.
Jesteśmy coraz bliżej mojego głównego celu.



Kotlina Kongo / Dżungla Kongo.
Mieszkają tu głównie Krokodyle i Manaty.
Towarzyszą im różne gatunki ptaków i ryb.
Teren jest dwupoziomowy.
Można obserwawać zwierzaki w akwariach, 
jak i wyjść na zewnątrz obserwując je z powierzchni.




 Basen krokodyli ma ok. 260 m³
Mieszkają tu Krokodyle Nilowe.

 




 Jestem u celu.
Manaty.
To właśnie dla nich przejechałam tyle km.


Amstrong i Gumle
Amstrong to pierwszy Manat jaki zamieszkał w Polsce, właśnie w tym oto Afrykarium.


Basen manatów ma około 1250 m³





 Patrzyłam z wielką zazdrością, jak pracownicy karmią Manaty z ręki.
One doskonale wyczuwały porę karmienia.
Zanim przyszli jeszcze pracownicy, pływały już zupełnie inaczej niż wcześniej, 
trzymając się blisko platformy i co jakiś czas zaglądając czy już ktoś tam przypadkiem nie przyszedł :)




Ciekawostka z historii Afrykarium.
Do Wrocławskiego Afrykarium przybyła jeszcze samica Manata - Teresa.
Została ona przywieziona z Berlina w połowie grudnia 2014.
Miała długość 3,5 metra i ważyła 700 kg.
Wszyscy myśleli, że ma 20 lat.
Była wyjątkowo spokojna i bardzo mało ruchliwa.
Niestety zdechła po około 3 miesiącach :( 

"- Mieliśmy podejrzenia, że coś jest nie tak. Teresa była wyjątkowo mało ruchliwa - przyznaje dyrektor zoo, Radosław Ratajszczak. Sekcja zwłok potwierdziła przypuszczenia: manat był starszy niż wszyscy myśleli. Władze z Berlina twierdziły, że ma 20 lat, czyli jeszcze kilkanaście lat życia przed sobą. Po jej śmierci okazało się, że była prawie dwa razy starsza. - Nie da się jednoznacznie określić wieku żywego zwierzęcia. A w niemieckim zoo manaty nie były czipowane, co pozwoliłoby dokładnie określić, ile mają lat - tłumaczy Ratajszczak. I tak do wrocławskiego zoo zamiast 20-latki, trafiła 38-latka. "   Czytaj więcej: źródło cytatu



Wybrzeże Szkieletów znajduje się pod pokładem tego oto statku.
Statek ten skrywa też w sobie bar, gdzie można usiąść, odpocząć, napić się czegoś lub zjeść ciepły posiłek. 
Można też wyjść na taras widokowy i stamtąd obserwować zwierzaki.


Basen Pingwinów ma 2460 m³
Byliśmy tam ok. godz. 11:30 i pomimo, iż nigdzie nie było rozpiski, 
załapaliśmy się na karmienie Pingwinów.








 Na przeciwko Pingwinów są akwaria z meduzami.
Wyglądają pięknie.
Niestety nie udało się tego uchwycić na zdjęciach.



W tej części Afrykarium znajdziemy też inne gatunki ryb.
Poniżej Alektys Indyjski.



 Skrzydlica


 Byliśmy też na karmieniu Muren, ale pomimo dobrych chęci karmiącego, 
żadna z Muren nie skusiła się na rybkę :)



Afrykarium to coś więcej niż tylko przedstawione tu zwierzaki.
Ma swój klimat.
Ma swój urok.
I chociaż ciężko mi się patrzy na zwierzaki w niewoli, 
które z reguły oglądam na wolności to muszę przyznać, że jeszcze tu wrócę.
Manaty całkowicie skradły moje serce i mogłabym spędzać przy nich całe godziny.
To właśnie dla nich tu wrócę.

Zapraszam teraz do Terrarium - kliknij tutaj.


5 komentarzy:

  1. My też tam byliśmy, już ze 2 lata temu :) miejsce super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Może jeszcze w tym roku tam wrócę ? :)

      Usuń
  2. Byłam w Afrykarium ponad dwa lata temu i oglądając zdjęcia nabrałam ochoty znów tam pojechać. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciągle odkładam wyjazd do Afrykarium. Oglądając Twoje zdjęcia nabrałam ogromnej ochoty na wyjazd.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz.
Pozdrawiam :)